FORUM MILICYJNE
WWW.MILICJA.WAW.PL

Wydział operacyjny i archiwalny - Wyposażenie oraz sprzęt bojowy MO 1944-1989

Porucznik - 2009-03-23, 22:24
Temat postu: Wyposażenie oraz sprzęt bojowy MO 1944-1989
Temat ten ma służyć, podobnie jak wątek o mundurach, zebraniu w jednym miejscu informacji na temat wyposażenia, oporządzenia oraz uzbrojenia Milicji Obywatelskiej z całego okresu jej działalności.

Na początek ogólnie i z grubsza ( pewnie dużo pominę ) :

1944-1955 - oporządzenie i wyposażenie wojskowe - brązowe nielakierowane pasy, koalicyjki, raportówki, kabury itp. Czarne obuwie - trzewiki z brezentowymi opinaczami lub oficerki ( saperki )
- uzbrojenie również typowo wojskowe : pistolety maszynowe i broń krótka w latach powojennych wszelakiej maści, tak radziecka jak i zdobyczna niemiecka, później wyłącznie radziecka ( Ppsz, Pps, TT );
- hełmy stalowe wz.50 malowane na kolor szaro-niebieski, najczęściej gładkie lub z emblematem MO starego typu

1955 - wprowadzenie czarnego oporządzenia

1956 - wprowadzenie gumowych pałek służbowych ( formalnie w 1955, w praktyce w 1956 )

1960 ( ? ) - kaski motocyklowe, używane zgodnie z przeznaczeniem oraz jako ochrona głowy funkcjonariuszy ZOMO w czasie działań zabezpieczających, pierwszy model z paskiem pod brodę i fasunkiem podobnym jak w hełmach stalowych

1969 ( ? ) - kaski motocyklowe i bojowe nowego wzoru z pilotką ochronną zamiast paska, długie pałki szturmowe oraz tarcze z nieprzezroczystego tworzywa z okienkiem z plexy dla ZOMO

1976 - kaski z przyłbicami wz.71

1976 - PM 63 "Rak", noże szturmowe wz. 55 oraz kaski skoczków dla Plutonów Specjalnych

1976 ( 77 ? ) tarcze z plexy

1982 - nowe wyposażenie dla ZOMO produkcji NRD - tarcze i białe kaski "zoltary"

1984 - nowe kaski z przyłbicami wz.83, wzorowane na kaskach NRD

1984 ( 85 ? ) - kamizelki ochronne i nagolenniki

zomol - 2009-03-24, 00:32

Na zdjęciach z lat 60-tych, często widać zomowców w ochronnych kaskach motocyklowych, z zapięciem w postaci paska pod brodę zamiast "pilotki" (jak miały to kaski późniejsze) - dzięki jednemu z kolekcjonerów ( - dostałem informacje n/t umundurowania z tamtego okresu. Okazuje się, że już wtedy pomysły były tak kosmiczne jak współczesne projekty Hanaoki, a Funkcjonariusz w pierwszej kolejności miał wygladać, jego komfort w czasie służby był najmniej istotny.

W połowie lat 60-tych przeprowadzono reformę umundurowania zlikwidowano pas główny a kabura wisiała na trokach poniżej kurtki, zamiast czapek garnizonowych wprowadzono berety jako wyjściowe natomiast na służbie miały być noszone te kaski. Służba ruchu dostała białe kaski i regulujący na skrzyżowaniach nosili takie. Inspiracją dla tych kasków były angielskie, niestety te nasze były brzydsze, cięższe, a zimy nasze mroźniejsze, a lata gorętsze. milicjanci je bojkotowali. a po wydarzeniach 68 roku kaski okazały się nieprzydatne. Milicja miała już armatki wodne ale nie mieli tarcz , starcia z demonstrantami były bardzo chaotyczne, a milicjanci często dostawali się pod strumień wody i nieźle lała im się woda za kołnierz, Po 68 wycofano się z tej reformy kaski poszły na przemiał a może do przeróbki, berety dostało ORMO, ZOMO dostało tarcze i kaski z pilotką.

zomol - 2009-03-24, 01:17

Cytat:
W tym czasie też musiały sie pojawić stalowo-niebieskie tarcze ochronne. Diabli wiedza jakiej one są produkcji.


Ostatnio dostałem informację, że tarcze te były produkowane przez Kaliskie Zakłady Przemysłu Terenowego.




Mateusz - 2009-06-04, 12:15

Co do wyposazenia PM 63 'Rak'

Z rozmow z kilkoma osboami ktore kiedys odbywaly sluzbe w LWP, opowiadaly ze te pistolety mialy na wyposazeniu tzw. Wojska Robocze, i te Raki mialy byc niezbyt dobre delikatnie mówiac, 'maly badziew, który sie zacinal na okraglo' cytujac jednego ze swiadkow. Moze po prostu ci mlodzi zolnierze nie byli w stanie docenic jak przydatny taki sprzet mogl byc dla MO czy spadochroniarzy np. No przeciez nie ma to jak AK 7,62 mm ktory 'rzucal i kopal' przy strzelaniu :-P

Porucznik - 2009-06-04, 14:56

Zomol, nie zgodzę się z tezą że kaski wz. 83 były wzorowane na włoskich. To co zamieściłeś na zdjęciu to kask żandarmerii identyczny kształtem jak wojskowy hełm stalowy wz. 33, czyli jeszcze przedwojenny. Być może sama przyłbica posłużyła za wzór dla naszych konstruktorów, natomiast skorupa osiemtrójki kształtem przypomina kaski Volkspolizei. Ten kształt kasku został z resztą wprowadzony najpierw dla drogówki, jako motocyklowy, oczywiście bez przyłbicy, nie wiem w którym roku, ale widać taki kask noszony przez milicjanta w kultowej scenie kontroli drogowej w filmie "Miś" ( 1980 rok ).

A to zdjęcie hełmu włoskiego :

KWMO - 2009-06-12, 10:09

poruczniku
na jakiej podstawie uważasz,że w 1955 r. wprowadzono czarne oporządzenie?
pytam,bo w przepisach mundurowych właśnie z 1955 r. nie ma sladu czarnych pasów czy koalicyjek...wszystko bowiem jest w kolorze brązowym

Porucznik - 2009-06-15, 08:14

W 1955 może jeszcze nie ale na zdjęciach z tygodnika W Służbie Narodu z lat 56/57 widać już czarne pasy.
Mateusz - 2009-08-21, 16:43

Na niektórych zdjęciach widac milicjantów z RKM :!: To już dośc pokaźna siła ognia. Dochodzą do tego jeszcze km-y w BTRach itp

Dziś rozumiem, że takiego czegoś nasza policja nie ma. W jakich okolicznościach milicja miała by uzyc takiej ciężkiej broni i czy była użyta/używana. Nie licząc oczywiście czasów narodzin Polski Ludowej czyli walk z UPA, różnymi partyzantami itp

PiterNZ - 2009-08-23, 17:58

Mateusz napisał/a:
Na niektórych zdjęciach widac milicjantów z RKM :!: To już dośc pokaźna siła ognia. Dochodzą do tego jeszcze km-y w BTRach itp

Dziś rozumiem, że takiego czegoś nasza policja nie ma.
Pewny jesteś? :)
Moim zdaniem posiada, tylko nie wiem czy są jeszcze BTR-y.

Mateusz napisał/a:
W jakich okolicznościach milicja miała by uzyc takiej ciężkiej broni i czy była użyta/używana. Nie licząc oczywiście czasów narodzin Polski Ludowej czyli walk z UPA, różnymi partyzantami itp
Moim laika zdaniem w potencjalnie dwóch:
1) zamach terrorystyczny;
2) w razie bardzo poważnych zamieszek.

Porucznik - 2009-08-24, 22:04

BTRy posiada, jak najbardziej.
Broń typowo bojowa, jaką jest również Kałasznikow, tak "popularny" w ZOMO, a także RKMy, wozy pancerne, to wszystko są zaszłości wynikające z "grzechu pierworodnego" milicji, czyli tego że rodziła się ona w burzliwych czasach otwartej walki zbrojnej, nie tylko z UPA, Wehrwolfem, ale też z podziemiem antykomunistycznym, wywodzącym się z Armii Krajowej, świetnie wyszkolonym i uzbrojonym. Stąd takie środki, nieadekwatne do typowo policyjnej służby z późniejszych lat.

PiterNZ - 2009-08-26, 19:52

Tutaj się Panie Poruczniku nie zgodzę :)
W walkach po II WŚ główną rolę odgrywało KBW a nie MO.
ZOMO powołano do zwalczania demonstracji a równocześnie istniał KBW dysponujący ciężkim uzbrojeniem. Jednostki KBW po rozwiązaniu też nie zostały wcielone do ZOMO ale WP.
Tak duża ilość cięższego uzbrojenia to Czesław Kiszczak i lata 80-te - przynajmniej wg mojej wiedzy. Spore dostawy wozów pancernych pochodziły właśnie z tych lat (BTR-60 z ZSRR a 152 z NRD) a BRDM-1 z WP - jeżeli dobrze pamiętam.
Duże zakupy broni strzeleckiej to o dziwo też lata 80-te i decyzje "fachowca" Czesława Kiszczaka (radiowozy dla drogówki to w Warszawie wystarczyłyby 2-3, telefony u naczelników wydziałów ale broń strzelecka to musi być).

zomol - 2009-08-26, 21:51

Akurat nie widzę nic dziwnego w wyposażeniu ZOMO w karabiny maszynowe - jednym z głównych zadań Zmotoryzowanych Odwodów było prowadzenie pościgów za uzbrojonymi, niebezpiecznymi przestępcami, tworzenie zasadzek, czyli mówiąc fachowo tzw. "działania pościgowo-likwidacyjne". Karabiny AK-47 są zresztą do dziś na wyposażeniu Oddziałów Prewencji, Neetatowych Pododdziałów Prewencji i Szkół Policji, i można je zobaczyć do dziś w użyciu w czaasie działań pościgowych.

Należy też pamiętać, ze w razie zagrożenia zewnętrznego państwa, ZOMO miało występować w roli ochrony obiektów strategicznych - magazynów broni etc, natomiast jak dobrze pamiętam Plutony Specjalne miały sie zajmować "miejska partyzantkką" i pomagać w tworzeniu oddziałów partyzanckich.

Jesli zaś chodzi o transportery opancerzone BTR-152, SKOT czy BRDM - te były na wyposazeniu juz w latach 70-tych, juednak po zakupie transporterów BTR-60, ich znaczenie zmalało, i np. w Gdańsku SKOT-y były używane do dostarczania granatów łzawiących w rejon najcięzszych walk, natomiast - o ile sie nie mylę, BRDM-em poruszało się w czasie ciezkich walk ulicznych - dowództwo jednostki.

Transportery opancerzone mają każde oddziały zwarte Policji na świecie, jednak na zachodzie sa to pojazdy specjalistyczne, przystosowane do działań typowo policyjnych. O zasadności ich posiadania świadczy choćby tragedia w Magdalence, kiedy transporter opancerzony nie został użyty.

wolfik - 2009-08-26, 21:57

PiterNZ napisał/a:
Tutaj się Panie Poruczniku nie zgodzę :)
W walkach po II WŚ główną rolę odgrywało KBW a nie MO.
ZOMO powołano do zwalczania demonstracji a równocześnie istniał KBW dysponujący ciężkim uzbrojeniem. Jednostki KBW po rozwiązaniu też nie zostały wcielone do ZOMO ale WP.
Tak duża ilość cięższego uzbrojenia to Czesław Kiszczak i lata 80-te - przynajmniej wg mojej wiedzy. Spore dostawy wozów pancernych pochodziły właśnie z tych lat (BTR-60 z ZSRR a 152 z NRD) a BRDM-1 z WP - jeżeli dobrze pamiętam.
Duże zakupy broni strzeleckiej to o dziwo też lata 80-te i decyzje "fachowca" Czesława Kiszczaka (radiowozy dla drogówki to w Warszawie wystarczyłyby 2-3, telefony u naczelników wydziałów ale broń strzelecka to musi być).


Mówił mi niedawno ktoś z resortu że BTR-y które do nas przychodziły szły prosto z wojny w Afganistanie.Wyciągano z nich najpierw cały bajzel, wiadrami amunicję , itp. niespodzianki i doprowadzano do przyzwoitego stanu.

Porucznik - 2009-08-26, 22:24

PiterNZ napisał/a:
Tutaj się Panie Poruczniku nie zgodzę :)
W walkach po II WŚ główną rolę odgrywało KBW a nie MO.


MO na równi z KBW prowadziło akcje zwalczania partyzantki antykomunistycznej. Ostatni żołnierz podziemia Józef Franczak ps. "Lalek" został zastrzelony właśnie przez ZOMO, 21 października 1963 roku.

Z raportu SB :
"Okrążenia zabudowań dokonano z podjazdu przez grupę operacyjną ZOMO składającą się z 35 funkcjonariuszy doprowadzonych do meliny przez dwóch oficerów Służby Bezpieczeństwa. Z chwilą okrążenia zabudowań Franczak wyszedł ze stodoły, pozorując gospodarza rozważał możliwość wyjścia z obstawy, a gdy został wezwany do (nieczytelne) chwycił za broń - pistolet, z którego oddał kilka strzałów. W tej sytuacji grupa likwidacyjna ZOMO przystąpiła do likwidacji. Franczak mimo wzywania go do zdania się podjął obronę i wykorzystując słabe punkty obstawy pod osłoną zabudowań wycofał się około 300 m od meliny, gdzie podczas wymiany strzałów został śmiertelnie ranny i po kilku minutach zmarł."

PiterNZ - 2009-08-26, 22:41

Porucznik napisał/a:
MO na równi z KBW prowadziło akcje zwalczania partyzantki antykomunistycznej.
Prowadziło ale nie było to jego głównym zadaniem. Gdyby tak było KBW rozwiązano by dużo wcześniej a później oddziały KBW włączono by do ZOMO a nie WP. Poza co miałyby istnieć dwa rodzaje służby podległe różnym Ministerstwom?

MO zwalczało ale nie na zasadzie głównej siły. Pojedynczy raport SB o tym nie świadczy.
W praktyce do zatrzymania pojedynczej osoby nie było sensu kierować pułku lub batalionu KBW.

P.S. Skoty były na wyposażeniu ZOMO? Czy przypadkiem nie używano wojskowych?

zomol - 2009-08-27, 01:26

[quote="PiterNZ"P.S. Skoty były na wyposażeniu ZOMO? Czy przypadkiem nie używano wojskowych?[/quote]

Nie zgłębiałem tematu, tu masz foto:



SKOTów cześciej używała Czechosłowacka VB - na ich przodzie montowano specjalne siatki-parkany ochronne, służące do blokowania ulic lub - spychania tłumu

Materiał pogladowy - 2:36

Warto tez wspomnieć, ze takie same lub podobne parkany miało na wyposażeniu ZOMO0 - przynajmniej w Warszawie. Wg. relacji miały być one montowane na Starach WT, jednak nigdy nie zostały wykorzystane.

danziger - 2009-09-02, 13:38

PiterNZ napisał/a:
Poza co miałyby istnieć dwa rodzaje służby podległe różnym Ministerstwom?

Ale KBW podlegało pod MSW (tak jak później NJW), a nie pod MON.

PiterNZ - 2009-09-02, 20:59

Co jeszcze bardziej świadczy o tym, że inne były zadania KBW a inne ZOMO.
Max Klinger - 2009-09-03, 21:52

Były SKOT-y w ZOMO np.w Opolu był taki pomalowany na niebiesko i nie miał wieży z uzbrojeniem. Był tez BTR152 praktycznie nie używany. Na zdjęciach w galerii widać też inne.
rafikx - 2009-09-07, 20:23

wolfik napisał/a:

Mówił mi niedawno ktoś z resortu że BTR-y które do nas przychodziły szły prosto z wojny w Afganistanie.Wyciągano z nich najpierw cały bajzel, wiadrami amunicję , itp. niespodzianki i doprowadzano do przyzwoitego stanu.


Nic bardziej bzdurnego. Z obiecanych przez ZSRR kilkudziesięciu transporterów BTR60 w wersji PB MSW dostało dosłownie kilka sztuk. Resztę, na przełomie lat 82/83 zakupiono ze środków budżetowych wprost u licencyjnego producenta w Rumunii. Mój znajomy, ówcześnie pracujący w Centralnej Komisji Planowania z ramienia WP, zakup ten pilotował.
Cały sprzęt, włącznie z tym darowanym przez ZSRR był fabrycznie nowy, zaś historie o tym, że wymywano z wnętrza wozu mózgi załogi jest bujdą na resorach.

Pozdrawiam
Rafał

[ Dodano: 2009-09-07, 20:24 ]
zomol napisał/a:

Warto tez wspomnieć, ze takie same lub podobne parkany miało na wyposażeniu ZOMO0 - przynajmniej w Warszawie. Wg. relacji miały być one montowane na Starach WT, jednak nigdy nie zostały wykorzystane.



Parkany były (są) montowane na BTR. Star po prostu by tego nie udźwignął.

Pozdrawiam
Rafał

wolfik - 2009-09-11, 16:55

widocznie w resorcie też są bajkopisarze... :mrgreen:
Porucznik - 2009-09-15, 14:32

rafikx napisał/a:



Parkany były (są) montowane na BTR. Star po prostu by tego nie udźwignął.

Pozdrawiam
Rafał



A nie masz na myśli przypadkiem lemiesza do rozbijania barykad ?

rafikx - 2009-09-15, 15:42

Porucznik napisał/a:
rafikx napisał/a:



Parkany były (są) montowane na BTR. Star po prostu by tego nie udźwignął.

Pozdrawiam
Rafał



A nie masz na myśli przypadkiem lemiesza do rozbijania barykad ?



Nie. Na BTR-ach montowane były również ażurowe parkany - coś jakby bramy z rozkładanymi na boki skrzydłami. Umożliwiało to tworzenie swoistego "płotu".
Mam gdzieś zdjęcie takiego wynalazku - jak znajdę to wrzucę.

Pozdrawiam
Rafał

czak - 2009-12-17, 20:04

Bardzo wygodna (jeśli ktoś jest praworęczny) kabura do peszelaka nie wiem w którym roku została wprowadzona mój egzemplarz pochodzi z 80r. Naprawdę dobrze leży pod ubraniem i nie rzuca się w oczy. W/g mnie dobrze spełniała swoją role a dopóki nie weszły otwarte kordurowe kabury była dobrym uzupełnieniem "naleśnika" który nie nadaje się do skrytego przenoszenia broni.
altos - 2009-12-18, 02:20

[quote="rafikx"]
wolfik napisał/a:

Mówił mi niedawno ktoś z resortu że BTR-y które do nas przychodziły szły prosto z wojny w Afganistanie.Wyciągano z nich najpierw cały bajzel, wiadrami amunicję , itp. niespodzianki i doprowadzano do przyzwoitego stanu.


Nic bardziej bzdurnego. Z obiecanych przez ZSRR kilkudziesięciu transporterów BTR60 w wersji PB MSW dostało dosłownie kilka sztuk. Resztę, na przełomie lat 82/83 zakupiono ze środków budżetowych wprost u licencyjnego producenta w Rumunii. Mój znajomy, ówcześnie pracujący w Centralnej Komisji Planowania z ramienia WP, zakup ten pilotował.
Cały sprzęt, włącznie z tym darowanym przez ZSRR był fabrycznie nowy, zaś historie o tym, że wymywano z wnętrza wozu mózgi załogi jest bujdą na resorach.


[ Dodano: 2009-09-07, 20:24 ]
zomol napisał/a:

Warto tez wspomnieć, ze takie same lub podobne parkany miało na wyposażeniu ZOMO0 - przynajmniej w Warszawie. Wg. relacji miały być one montowane na Starach WT, jednak nigdy nie zostały wykorzystane.

Parkany były (są) montowane na BTR. Star po prostu by tego nie udźwignął.





Nie zgodzę się z tobą że sprzęt był nowy, gdyż jednego BTR 60PB sam odbierałem z ZSRR.
Chyba jesienią 82r resort zorganizowal "wycieczkę" około 6 kierowców z różnych komend pod d-twem kogoś z MSW po ich odbiór.
Spotkaliśmy się w Warszawie w MSW. Stamtąd małym autobusem pojechaliśmy do ZOMO w Rzeszowie gdzie czekaliśmy kilka dni na wyjazd. W wyznaczonym dniu pojechaliśmy na przejście do Medyki. Mieliśmy przy sobie zgodnie z poleceniem tylko dowód osobisty, kombinezon, kombinerki, klucze 10/12, 14/17, śrubokręt. Reszta szpei łącznie ze szmatą i kopytem została w Rzeszowie. Jednak po spotkaniu na czerwonej lini na granicy, jak w trakcie powitania jeden kierowca chyba od Dziewulskiego nie chciał pocałować witającego sojusznika i pokazał gest kozakiewicza to nas wszystkich cofnięto i wycofano do domu.
Wycieczkę tą samą trasą i "prawie" w tym samym składzie powtórzono po dwóch tygodniach. Po kilku dniach spędzonych w Jasionce i zwiedzeniu w sposób zorganizowany zabytków małopolski przyszło polecenie udania się na granicę. Tym razem jak stanęliśmy w szeregu na czerwonej lini to już nie witano każdego z nas "miśkiem", za to d-ca strażnicy (ten z gwiazdą na czapce) każdego z nas dokładnie oglądał z bardzo bliska i porównywał z DO. Okazaniu podlegały również kombinezony i narzędzia. Następnie wsiedliśmy do ich autobusu w którym siedziało już przy oknach kilkunastu oficerów. Dla nas zostały miejsca tylko od wewnętrznego przejścia. Po zasłonięciu bocznych firanek udaliśmy się na Ukrainę do ichniego lasu chyba na poligonie. Tam na leśnej drodze stały przeznaczone dla nas pojazdy. Przekazywali nam je kierowcy żołnierze służby zasadniczej, którzy je tam doprowadzili. Pojazdy były w zasadzie sprawne, chociaż nosiły ślady intensywnej eksploatacji. Widać też było że zostały przygotowane do przekazania. Zrezygnowałem z pierwszego ktory oglądałem po tym jak stwierdziłem silne wydmuchiwania oleju z silników i zaszpachlowane oraz zamalowane pędzlem ślady wgnieceń po pociskach na pancerzu. Na moje wszystkie pytania kierowca odpowiadał że nicziewo nie panimaet czto ja gawarit. Ten który w ostateczności "kupiłem" to jak się zorientowałem był w dobrym stanie chociaż na liczniku miał kilka tys. km przebiegu.
Na uwagę o cieknących 8 kanistrach z etyliną zamocowanych na zewnątrz do pancerza to mi konewką dolano paliwa i stwierdzono że u nich jest ukaz w/g którego to muszą być pełne tylko w momencie wyjazdu z miejsca postoju i z trudem uzupełniono komplet hełmofonów letnich i zimowych. Po odprawie celnej (też w lesie) gdzie pamiętam był problem z amunicją do broni pokładowej przejechaliśmy zwartą kolumną z prędkością ok 50km/h granicę. Zauważyłem tylko pluton czerwonoarmistów stojących w szeregu frontem do nas i nam salutujących. Jeszcze tylko pożegnalny dzwięk klaksonu, szybkie otwarcie i zamknięcie osłon śruby napędowej i bylismy u siebie.
W Jasionce czekały już na mnie dwa radiowozy, ktore z przerwą w Krakowie na naprawę silnika doprowadziły mnie do domu.
Potwierdzam informację o tych łuskach pod pancerzem.
Pojazd ten ma dosyć dużą przestrzeń między pancernym dnem, a podłogą kabiny w której są mechanizmy przeniesienia napędu i urządzenia sterujące.
Przy pierwszej regulacji sprzegła co ze względu na dwa silniki i jeden pedał do sterowania trzeba dokonywać często, to po koniecznym zdjęciu podłogi ukazały się różne skarby załogi które tam wpadły poprzez konstrukcyjne szczeliny. Były tam jakieś rękawiczki, onucki, używane opatrunki osobiste i bardzo dużo łusek (dosłownie wynosiłem to wiadrami) od nieznanych nam wówczas małokalibrowych kałaszników i KMu z wieży.
Kończąc to muszę stwierdzić że pojazd jest sprawny do dzisiaj, tylko chyba nie ma stałej załogi bo jest trochę zaniedbany. W miedzyczasie byłem z nim w delegacji w Łodzi gdzie po zamontowaniu robiliśmy próby z nowym bardzo efektownym i skutecznym lemieszem, na ktory dostał nawet pokrowiec ze skaju.
To jest ten którego fotografia jest w naszej galerii.
Odnośnie wspomnianych siatek to jak pamiętam to takie siatki podesłano do naszej jednostki i zgodnie z poleceniem zamontowane zostały na jednym z BTR ów.
Jednak po zajęciach na poligonie i ich pogięciu nawet nasze d-two stwierdziło że to poroniony pomysł i nikt ich więcej nie kazał zakładać.
Składały się z trzech elementów przedniego i dwóch bocznych. Wyglądały jak siatkowe bramy z jakiejś posesji. Były stanowczo za wysokie, za szerokie i za słabe konstrukcyjnie.

Max Klinger - 2009-12-21, 10:28

Bardzo ciekawy materiał. W jednostce w Opolu też był BTR, ale starego typu 152 i SKOT. W związku z tym mam pytanie , czy to prawda, że u nas montowano do BTR 60 silniki wysokopręzne w miejsce benzynowych? Pozdrawiam.
Porucznik - 2009-12-21, 10:38

Te które znam mają standardowy napęd - dwa silniki benzynowe ZIŁ, po 90 KM każdy
danziger - 2010-10-08, 10:39

Mam pytanko - jaka była rozmiarówka kasków ZOMO z przyłbicami wz. 71 i tych nowszych (wz. 83?) - czy było kilka rozmiarów (a jeśli tak to jakich), czy jeden uniwersalny?
Porucznik - 2010-10-08, 10:44

Trzy rozmiary były, mniej więcej w takich zakresach :

1 - 53-55
2- 56-58
3- 59-61

danziger - 2010-10-08, 10:45

Dzięki za odp.
Piszesz o wz. 71, czy o obu wzorach?

Porucznik - 2010-10-08, 11:00

Piszę o wz.71, ale w 83 chyba było analogicznie.
zomol - 2010-11-05, 19:32

Postanowiłem rozwinąć trochę temat wyposażenia ochronnego ZOMO używanego w latach 1984-1990, a właściwie 1998. Dla zainteresowanych - szczegóły występujące pomiędzy poszczególnymi elementami wyposażenia.

Może na wstępie - według norm z 1986 roku (dokładny przepis podam później - pisałem o nim w innym poście) kamizelek ochronnych i nagolenników powinno starczyć dla 60% stanu osobowego kompanii - dotyczy to ZOMO oraz Nieetatowych Oddziałow MO. Dla ROMO to wyposażenie nie było przewidziane.

1. Tak wyglądały pierwsze wzory kamizelek antyuderzeniowych "żółwii" wprowadzone na wyposażenie w 1984 roku:

- rozmiar mały, front:


- tył:


Od późniejszego wzoru, oprócz większym cieżarem, oraz wyprofilowaniem - różniły się także mniej przemyślanym zapięciem:



- Rozmiar duży, front:


- Tył. Warto zwrócić uwage na małą ciekawostkę. W tamtych rozmiarach fumki od zapięć były białe, żeby nie odróżniały się od reszty kamizelki - były na nie nasuwane materiałowe pasy w milicyjnym, kamuflażu "moro":



Pierwsze kamizelki były mało przemyślanie (choć moim zdaniem fajniej wyglądały :-) ) - oprócz mało praktycznego zapięcia, fuży rozmiar kamizelki był tak ogromny, a w szczególności szeroki, że praktycznie jedynym sposobem by w miarę wygodnie ją użytkować, było spięcie kamizelki pasem głównym.

Stąd tez ok 1986-87 roku na wyposażenie ZOMO i Szkół MO wprowadzono nowe wzory "żółwii" - w trzech rozmiarach, inaczej wyprofilowane, lżejsze i ze zmodyfikowanym zapięciem:



oraz tył wzoru na 180:

.

Różne podszycia nagolenników:



Drugi wzór nagolennic. Wiem, że były takie używane przez Volkspolizei NRD, ale spotkałem sie tez na niemieckim e-bayu z piaskowym podszyciem, podwójną gumkę (jedną pod stawem kolanowym i jedną na wysokości kostki - trzeba przyznać, ze bardziej przemyślane) i opisem że pochodzą z demobilu Bundeswehry. I domyślam się, ze ich rodowód jest właśnie w RFN. Już w latach 80-tych b Niemczech była tendencja by wyposażenie ochronne "chować" pod luźny uniform z niepalnego materiału, stąd tez na żadnym fot. ich nie widać.

W Polsce pojawiły sie one prawdopodobnie w 1988 roku i nie spotkałem sie by do 1990 roku były używane przez inne jednostki niż ZOMO Poznań i SPMO Piła. Upowszechniły sie one dopiero w latach 90-tych i to też dopiero w połowie.

.

..cdn..

zomol - 2010-11-05, 19:49

Występują także pewne różnice pomiędzy kaskami wz. 83. Na przestrzeni lat zmieniał sie kształt przyłbicy (były wyprofilowane wąsko (niestety taki egzemplarz trzymam w piwnicy w mieszkaniu Babci, więc nie wkleje o co mi chodzi) oraz szerokie.

Z początku były produkowane bardziej płytkie egzemplarze, rozpoznać je można zazwyczaj po czarnym plastiku obicia przyłbicy:


oraz takim zapięciu pod brodę:


Późniejsze kaski, miały je nieco wygodniejsze:


Rożniłu się od siebie także "łódeczki" na brodę. Najbardziej powszechne były takie jak widać na pierwszym zdjęciu - tj. skórzane. Gdy ok 1988 roku zapięcioe podbrode zaczęto robić parciane - "łodeczki" wytwarzano z innego materiału:


A jeden mój egzemplarz ma taką oto nietypową "osłonę podbródka":




To powyżej jest to juz "głęboka" werska kasku, ktora lepiej "siedzi" na głowie.

Kask "przejściowy" wz. 83. chyba każdy zna - tj. czerep kasku wz. 83 wytwarzany jednak z zapięciem pod brodę typu "pilotka" oraz z przyłbicą ze wz. 71. Natomiast w kolekcji trafił mi się taki oto egzemplarz:



Ze zdjęć wiem, ze była także - o wiele mniejsza - partia takich egzemplarzy.

HERMES - 2010-11-05, 20:05

postaram się wstawić przepisy o rozmairówkach... gdzieś mam... ale to troszeczkę potrwa
zomol - 2010-11-05, 20:16

Zimą 1982 roku w ZOMO Warszawa pojawiły księ białe kaski prod. NRD zwane popularnie "dziubkami" (od charakterystycznego kształtu przyłbicy. Myślę, że ta myśl konstrukcyjna jest wcale niepozbawiona sensu - tak wyprofilowana przyłbica znajduje sie dalego od ust F-sza przez co nie zaparowuje przy oddychaniu, ponadto przy całowitym opuszczeniu - nie ma problemu z przyłożeniem do ust radiostacji).

Inna potoczna nazwa tego kasku to "zoltar". Ostatnio przez przypadek dowiedziałem sie skąd wzieła sie ta nazwa.. Otów na przełomie lat 70/80-tych w PRL zaczęto puszczać japońską bajkę pt. "Załoga G" (podobno inna - pierwsza wersja tytułu to "kosmiczne wojny"). W każdym razie jeden z negatywnych bohaterów kreskówki nazywał się właśnie Zoltar.. Nie drążyłem jednak tematu na tyle by dowiedzieć się czy ów anty-bohater nosił jakiś kask, który przypominałby ten z NRD :-) .

W każdym bądź razie - kask posiada pewne zalety - jak np. ruchoma przyłbica. Wadą jest przede wszystkim - wykonanie z kiepskich materiałów (plastik z którego wykonany jest czerep niczym sie nie różni od tego z którego wytwarzano.. miednice..). O ile w ZOMO Warszawa kaski te dostał na swoj sposób elitarny Batalion Szybkiej Interwencji (mam nadzieję, że pominiemy w tym wątku czy coś takiego jak BSI istniało czy nie. W późniejszym czasie napiszę dłuższy post o D-cy tego Batalionu, bardzo ciekawym człowieku - kpt. Leszku M. Pominę całość nazwiska bo nie wiem czy nie zrobię tym "niedźwiedziej przysługi temu człowiekowi). Partia tych kasków trafiła także do ZOMO Katowice (słyszałem że były także w ZOMO lub OSMO Poznań), jednak tam wzbraniano sie przed ich uzytkowaniem. Podobno w Katowicach kojarzyły sie z kaskami robotniczymi, nie ufano ich wytrzymałości i nawet gdy brakowało kasków wz.83 - do działań zabierano starsze, wz. 71.

"Dziubki" wytwarzane były w 2 wersjach przyłbicy - zwyczajną oraz lekko "przydymioną" na kolor "miodowy". Cięzko mi powiedzieć czy miało to utrudnić identyfikacje twarzy F-sza, czy było formą osłony przeciwsłonecznej. W każdym razie - do PRL trafiły kaski w obiema wersjami przyłbic:







Nie wiem czy do Warszawy kaski te sprowadzono jednorazowo i czy po 1982 roku uzupełniano je. W Każdym razie w ZOMO Katowice pojawiły sie one w 1985 roku.

W Warszawie były użytkowane przez, Batalion Szybkiej Interwencji, Pluton Konny ZOMO Warszawa i być może Kompanie Wzmocnienia (obsługa Armatek Wodnych, BTR-ów, AWGŁ, WŁ-1). Do 1990 roku zostało niewiele tych kasków i na zdjęciach z operacji Veto II można zobaczyć, ze milicjanci BSI ZOMO Warszawa używaja obu typów kasków - "dziubków" i wz. 83.

Oglądając zdjęcia z "zadym" po 1990 roku twierdze, ze w latach 90-tych kasków tych używali D-cy. W 1995 roku miała je jeszcze cała obsada Plutonu Konnego OP KSP. W 1999 dla I-szej kompanii OP KSP zakupiono w Niemczech kaski ochronne typu ROMER P-2000. Ilosć tych kasków chyba nie starczyła dla wszystkich F-szy, bo na materiałach z rozpraszania blokady drogi w styczniu 1999 roku, oraz meczu Polska-Anglia w tym samym roku, pomiędzy Romerami da się jeszcze zauważyć pojedyncze "dziubki".

zomol - 2010-11-05, 20:18

HERMES napisał/a:
postaram się wstawić przepisy o rozmairówkach... gdzieś mam... ale to troszeczkę potrwa


Byłbym na prawdę zobowiązany. Ja postaram sie odwdzięczyć Instrukcją n/t użytkowania kamizelek kuloodpornych z 1986 roku, jednak musze ja odzyskać od znajomego.

Obywatel PRL-u - 2010-11-07, 22:52

zomol napisał/a:
Postanowiłem rozwinąć trochę temat wyposażenia ochronnego ZOMO używanego w latach 1984-1990, a właściwie 1998.

Co prawda sprzęt NRD-owski ale nasi myśleli nad wprowadzeniem tego:

nagolenniki:

W komplecie była jeszcze osłona na przedramię.

zomol - 2010-11-07, 23:43

Obywatel PRL-u napisał/a:
rzęt NRD-owski ale nasi myśleli nad wprowadzeniem tego:


No to udało Ci się mnie zaskoczyć :shock: :!: :!: Masz może więcej informacji?? Kiedy, dlaczego nie doszło do zakupu itd?? I kiedy taki sprzęt pojawił się w NRD??

Przeglądałem fora internetowe, gdzie wypowiadali się byli F-sze Oddziałów Zwartych Volkspolizei (zdaje się Bereitshaftspolizei??) i z tego co udało mi się przetłumaczyć przez google - nikt nie pamiętał, żeby używał czegoś innego poza kaskami i tarczami..

To ze zdjęć wydaje się być całkiem funkcjonalne i najbliższe temu czego używa się dzis na zachodzie.. Niemniej jednak.. w tamtych latach to VoPo zaopatruwało się u nas.. Rok 1990:


Obywatel PRL-u - 2010-11-08, 22:07

zomol napisał/a:
Masz może więcej informacji?? Kiedy, dlaczego nie doszło do zakupu itd?? I kiedy taki sprzęt pojawił się w NRD?

Niestety zomol ale nie mam więcej informacji o tym zestawie. Jak spotkam gościa który może mieć jakąś wiedzę na ten temat to go "przesłucham" (ale to może potrwać bo rzadko go widuję).

zomol - 2010-11-24, 16:45

Cytat:
W tym czasie też musiały sie pojawić stalowo-niebieskie tarcze ochronne. Diabli wiedza jakiej one są produkcji.


Ostatnio dostałem informację, że tarcze te były produkowane przez Kaliskie Zakłady Przemysłu Terenowego.




malyzomol - 2011-01-29, 14:12

To ja dodam fotki różnic w rozmiarach przyłbic :)
malyzomol - 2011-01-29, 14:13

i jeszcze jedno (sorry że nie wyraźne ale robione komórką )
struś - 2011-05-10, 12:26

[quote="rafikx"][quote="Porucznik"]
rafikx napisał/a:


Nie. Na BTR-ach montowane były również ażurowe parkany - coś jakby bramy z rozkładanymi na boki skrzydłami. Umożliwiało to tworzenie swoistego "płotu".
Mam gdzieś zdjęcie takiego wynalazku - jak znajdę to wrzucę.

Pozdrawiam
Rafał


FORUM MILICYJNE Strona Główna » Kategoria główna » Wydział transportu i logistyki » SKOT w działaniach ZOMO... w moim poście jest zdjęcie takiego BTR-60.

rafikx - 2011-05-25, 20:22

struś napisał/a:


FORUM MILICYJNE Strona Główna » Kategoria główna » Wydział transportu i logistyki » SKOT w działaniach ZOMO... w moim poście jest zdjęcie takiego BTR-60.


Właśnie to jest to. W 1996 stał jeszcze na Jagiellońskiej przy warsztatach przy płocie.


R.

Horhe - 2011-12-17, 23:06

Czy to aby nie ogłowie z konnego oddziału MO?
http://allegro.pl/oglowie...1985834283.html

lbs5 - 2011-12-18, 13:18

Czy taki typ kolczatki był używany przez Milicję?

http://allegro.pl/milicja...1989897840.html

sony25 - 2011-12-18, 13:28

http://youtu.be/gXAJaZwkmr8

9 minuta - tam zobaczysz jak wyglądała kolczatka - jednak jak to bywa - pewnie były różne modele.

rafikx - 2011-12-27, 14:35

lbs5 napisał/a:
Czy taki typ kolczatki był używany przez Milicję?

http://allegro.pl/milicja...1989897840.html



Tak. Przez Policję również.

Mateusz - 2012-03-23, 03:25

Co to za kamizelka kuloodporna ?

W skarbanicy dokumentów Hermesa jest instrukcja DGMT MSW z 1986 roku dotycząca kamizelki kuloodpornej

http://chomikuj.pl/hermes...944-1990+WYPOSA*c5*bbENIE+UZBROJENIE/1986.12+Instr+DGMT+MSW+Kamizelka+kuloodporna


Z jakiego kraju pochodzi ta kamizelka ? Czy została szerzej zastosowana w Plutonach Specjalnych ?

Ze zdjęć zamieszczonych w tej instrukcji wygląda na to, że pochodzę one z NRD. Takie hełmy też tam używano (i w Czechosłowacjii, tylko inne z przeźroczystą osłoną na twarz) no i te charakterystyczne kieszenie w spodniach. Niestety zdjęcia są biało-czarne co nie daje szansy na 100% pewności

zomol - 2012-03-23, 15:50

Tak, te wszystkie kamizelki znajdowały sie na wyposażeniu PS ZOMO, a na fot. widoczny jest F-sz w mundurze UeS. Nie wiem z jakich krajów pochodzą kamizelki, podobnie jak hełm, który przypomina szybkowar. Ten najcięzszy typ wydaje mi sie, ze mógł byc wytwarzany w Polsce na licencji ZSRR - w albumie "Wyposażenie Spec. MO" jest taka kamizelka w kamuflarzu testowm
Szafran - 2012-03-23, 20:49

Mateusz napisał/a:
Co to za kamizelka kuloodporna ?


Holandia.

Mateusz - 2012-03-26, 01:51

Jeszcze co do tego hełmu.

Chciałbym skorygować informacje co do hełmu. Jest to hełm tytanowy TIG, produckcji szwajcarskiej. Od końca lat siedemdziesiątych oficjalnie dostarczany do ZSRR w różnych wariantach. Używany przez jednostki specjalne KGB, Alfa i Wympieł. Rosjanie produkowali również własne modele. Więc możliwe że w Polsce czy NRD były radzieckie odpowiedniki.

Więc poprzednią wersję o ewolucji ze zwykłego radzieckiego hełmu hełmu lotnicznego można potłuc o kant czterech liter :oops:

Najważniejsze że są lepsze informacje ! :-)

zomol - 2013-01-21, 21:58

Znalazłem dziś taki oto artykuł :Scmidt, Honecker i stan wojenny , a w nim taką informację:

Cytat:
Z chwilą wprowadzenia stanu wojennego Honecker i jego towarzysze wsparli polskich towarzyszy nie tylko słowem, lecz także dostawami środków i sprzętu do zwalczania demonstracji ulicznych i strajków. Pierwsza dostawa miała miejsce już 14 grudnia 1981 r. i zawierała 350000 „Reizwurfkörper” (świece dymne i inne środki miotające do zwalczania demonstracji) oraz dziesięć samochodów pancernych. Dwa dni później towarzysze z NRD dostarczyli 20 000 pałek policyjnych, 1000 tarcz i inny sprzęt dla milicji oraz oddziałów ZOMO. Całość dostaw – a ostatnie zamówienie polscy towarzysze złożyli w sierpniu 1982 r. – osiągnęła wartość 6,6 mln marek wschodnioniemieckich.

Volante - 2013-08-29, 22:18

zomol napisał/a:
kabura wisiała na trokach poniżej kurtki

W jaki sposób i do czego była przytroczona kabura?
Może fotka jakaś, coś?

dzielnicowy Mar - 2013-08-29, 23:52

Volante, ale dokładnie o co Ci chodzi?
Np. w kaburach od TT na tych paskach od spodu (do noszenia kabury na pasie) były założone metalowe półkola z dość dużymi karabińczykami i te były podpięte do bojówek na pasie. Takie coś to Ci mogę sfotografować. Ale to kabura wojskowa. W MO pewno było tak samo, tylko kabura pewno czarna. Ale byłem za mały żeby pamiętać TT w MO. W wojsku jeszcze były.
Za to jeszcze w latach 90-tych w Milicji Jugosławii i w Nowej Jugosławii był identyczny patent do wciąż popularnej Jugosłowiańskiej wersji TT, M70 - w odpowiednim miejscu na boku kurtki były obszyte dziurki przez które dopinało się kaburę do bojówek na pasie.

Volante - 2013-08-30, 09:17

Zachodzę w głowę, po kiego w ogóle to przytraczanie, skoro są szlufki (lub "te paski od spodu", tak jak to określiłeś).
Przecież przez to kabura znajduje się znacznie niżej.
Zapewne jest jakieś logiczne wytłumaczenie takiego rozwiązania.

dzielnicowy Mar - 2013-08-30, 21:49

Takie rozwiązanie jest o wiele bardziej funkcjonalne <=> dziś się w jakimś sensie wraca do tego żeby bardzie podług potrzeb nosić i wiele kabur na pas można ustawiać pod preferowanym kontem lub nosić również na szelkach lub używać do lewej/prawej ręki.
Coś za coś: masz kaburę na pasie to jesteś bardziej kompaktowy - trudniej o coś zaczepić, ale jednocześnie broń masz w miejscu mniej fizjologicznym :-D - rękę w łokciu bardziej zginasz. Jak jest na tych karabińczykach to broń jest szybciej dostępna <=> z tego patentu wyewoluowały kabury udowe w których broń masz niemal na wysokości dłoni przy wyprostowanej ręce!!! :evil: Patent jest chyba znany od walk z Indianami (w sensie wysokości zawieszenia a nie rozwiązania technicznego), a na pewno był szeroko stosowany już w I Wojnie Światowej tylko tutaj zabrakło kropki nad "i" czyli sznurka/troka którym Anglosasi czy amerykanie przywiązywali dół kabury do uda dzięki czemu kabura się tak nie ciągnęła za bronią!!!
A że MO miało zwykle wystarczający "autorytet" bez sięgania po pistolet, to i jakieś tego typu udogodnienia zniknęły pewno razem z "REAKCYJNYM PODZIEMIEM" bo szansa na wymianę ognia przez statystycznego milicjanta jakby zmalała.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group